Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Wesołego Alleluja!

sobota, 07 kwietnia 2012 17:14

Wszystkim, którzy tu jeszcze od czasu do czasu zaglądają składam najserdeczniejsze życzenia Zdrowych i Pogodnych Świąt Wielkiej Nocy.


WESOŁYCH ŚWIĄT

I DUŻO DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA!!!

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331008468,trackback

AstroTeatr

poniedziałek, 26 marca 2012 12:49

Zamilkłam i to znów na długo, ale to dlatego, że bardzo dużo się dzieje a ja nie nadążam komentować swojego własnego życia. Jestem pełna wątpliwości, słucham się jednak intuicji, która podpowiada mi, że czas na zmiany i po raz kolejny każe zweryfikować  wszystko, do czego do tej pory przywiązywałam wagę.

W Teatrze Małym w Manufakturze zagrałam kolejną premierę "Smażonych zielonych pomidorów" w reż. Remigiusza Grzeli i dostałam fantastyczną recenzję, która podtrzymała mnie na duchu i upewniła, że warto walczyć o ten spektakl. Wiem, że nie rozwinęłam jeszcze w całości jego potencjału, ale czuję się coraz lepiej w skórze Evelyn Couch i Pani Treadgoode. Wierzę w ten spektakl i ciągle mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie jego czas.

 

http://www.plasterlodzki.pl/teatr/recenzje-spektakli/4648-smaone-zielone-pomidory-w-teatrze-maym-recenzja

Niestety nie mam możliwości zamieszczania linków z odnośnikami, ale każdy znajdzie ten adres w wyszukiwarce.

 

Udało mi się też w ciągu ostatnich kilku miesięcy zagrać epizodyczne role w serialach "Głęboka woda", "Plebania" i "Ojciec Mateusz". Nie ma się czym chwalić ale i tak sprawiło mi to wielką frajdę.

W oczekiwaniu na swoje 5 minut postanowiłam więc zająć się profesjonalnie tym, co było moją pasją od kilkunastu lat - Astrologią. Jest to wiedza bardzo obszerna i wielopoziomowa, więc pomyślałam, że warto pogłębiać tę jej część, która jest mi najlepiej znana i wymyśliłam warsztaty, łączące moje dwie pasje - Teatr i Astrologię. Pierwsze zajęcia AstroTeatru odbędą się 31.03 i 1.04 o godz.11.00 a następne 14 i 15 kwietnia o godz.13.00 w Sali Konferencyjnej ZASP na I piętrze, Al.Ujazdowskie 45. Serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane osoby do uczestnictwa w warsztatach, które mogą astrologom przybiżyć teatr, ludziom teatru astrologię a wszystkim mogą dać szansę pogłębienia wiedzy o sobie samych. Mam nadzieję, że przy okazji będzie to dobra zabawa.

Szczegóły na mojej nowej stronie www.astroteatr.pl

Swoją drogą niepokoi mnie fakt, że nie mam wpływu na wygląd mojego bloga, z którego zniknęły linki i odnośniki do ulubionych stron i blogów, nie mam też możliwości ich zamieszczania. Rozważam przeniesienie bloga pod inny adres...Zmiany, zmiany, zmiany...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330967651,trackback

Wisława Szymborska

czwartek, 02 lutego 2012 12:51

Odeszła od nas Wisława Szymborska, wielka poetka, po długim i owocnym życiu, spokojnie i skromnie, jak to ona...

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie przypomnieć jednego z jej najbardziej znanych wierszy, nie będę oryginalna, ale tak się słada, że należy do moich ulubionych, poza tym znakomicie określa mój obecny stan ducha i refleksje, jakie snuję ostatnio na temat życia. Tak wyraźnie czuję, że przemijam...Cóż znaczą nasze animozje, urażone ambicje, obrażanie się - wobec faktu, że za chwilę może każdego z nas nie być? Każde słowo tego wiersza trafia mi głęboko do serca i oświetla ciemność, która pojawia się, kiedy spotykam się z ludzką małostkowością, niesprawiedliwością i krzywdzącymi oskarżeniami, bo przecież "różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody". Kiedy ten, co rzucał mi pod nogi róże, teraz ciska kamieniem - mówię sobie: "czemu ty się, zła godzino z niepotrzebnym mieszasz lękiem? jesteś - a więc musisz minąć, miniesz - a więc to jest piękne..."

 

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

    Choćbyśmy uczniami byli
    najtępszymi w szkole świata,
    nie będziemy repetować
    żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

    Wczoraj, kiedy twoje imię
    ktoś wymówił przy mnie głośno,
    tak mi było jakby róża
    przez otwarte wpadła okno.

 

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

    Czemu ty się, zła godzino,
    z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
    Jesteś - a więc musisz minąć.
    Miniesz - a więc to jest piękne.

 

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330810518,trackback

Spotkania w Nieborowie

piątek, 27 stycznia 2012 15:37

I znów Nieborów. Jak co roku, tradycyjnie przyjeżdżam tu na parę dni w styczniu z moją przyjaciółką Jagodą. Im jestem starsza tym większą wagę przywiązuję do kultywowania tradycji, poczucie bezpieczeństwa budzi we mnie stałość pewnych rytuałów. Świat wokół się zmienia, pędzi nieopanowany, a mnie w Nieborowie wita ten sam duch, który panuje tu od stuleci. Daleko za bramą zostawiam wszystkie współczesne problemy i zatracam się w klimacie dostojeństwa, kultury, niezmienności zasad, kojarzonych ze szlachectwem, snuję się po komnatach, bacznie obserwowana przez mieszkańców tego pałacu, zaklętych w portretach. Czuję się lubiana i akceptowana, bo już zdążyli mnie poznać, przyzwyczaić się, goszczą mnie przecież  od tylu już lat...Nie jestem nikim ważnym a mimo to czuję się tu mile widziana. Moich pięć planet w Strzelcu podskakuje radośnie i czuję głęboką wdzięczność za ten dar, możliwość korzystania z kulturalnego dorobku pokoleń. Czy są jeszcze takie miejsca w Polsce, w których czas się zatrzymał a duchy tradycji bezpiecznie krążą po pokojach? Oby to się nie zmieniło zbyt prędko...

A jutro już koniec tej podróży w przeszłość. Rano jadę do Łodzi na próbę a wieczorem gram spektakl - premierę prasową "Romansu z Czechowem" w reż. Mariusza Pilawskiego. Kolejny stres, emocje. Czy się spodobamy? Jak nas ocenią? Czy dobrze napiszą? Żadna recenzja jednak nie odbierze mi radości z grania w tej sztuce. Spotkanie z Czechowem w teatrze zawsze jest świętem a reakcja publiczności wyznacznikiem sensu wysiłku, włożonego w realizację spektaklu.

Zapraszam do Teatru Małego w Manufakturze 28 i 29 stycznia o godz.19.15 na "Romans Z Czechowem" w reż. Mariusza Pilawskiego.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330793731,trackback

Granice

wtorek, 17 stycznia 2012 23:01

Dziś będzie o sztuce. Tej prawdziwej, fascynującej, chociaż mrocznej. Zrobiłam sobie prezent pod choinkę. Tak, sama sobie kupiłam coś, czego nie potrzebowałam, mogłam się bez tego obyć, ale od dawna pragnęłam mieć a wiedziałam, że nikt z moich bliskich nie wpadnie na to, żeby mi podarować „Potęgę sztuki” Simona Shama. Nie zawiodłam się! Z tych znakomicie zrealizowanych filmów dokumentalnych dowiedziałam się więcej o niektórych arcydziełach i ich wybitnych twórcach, tle historycznym i uwarunkowaniach, niż z większości książek z tej dziedziny, jakie mam w domu.
Tak wiec najpierw Caravaggio – anioł i diabeł w jednym ciele, geniusz i nieokiełznany, nie do opanowania temperament, prowadzący do zbrodni – oraz jego „Dawid i Goliat”, w którym artysta sportretował siebie w dwóch odsłonach, w dosłownym autoportrecie jako głowa Goliata i patrzącym na niego ze współczuciem Dawidzie. Wstrząsający obraz próby pokonania własnych słabości, wewnętrznych demonów. W przypadku Caravaggia to wysiłek w gruncie rzeczy próżny – w miejsce odciętej głowy jak u hydry wyrastała następna…do końca nie potrafił poradzić sobie z namiętnościami, które wyniszczały go od środka, ale jednocześnie pozwalały mu tworzyć dzieła nasycone emocjami i bliskie samemu życiu we wszelkich jego ziemskich i duchowych wymiarach.
Zaraz potem Bernini – geniusz, cudowne dziecko, wszechstronnie utalentowany młodzieniec, ulubieniec salonów, przyjaciel papieży, jego dzieła wykute w kamieniu zna każdy, kto chociaż raz odwiedził Rzym. On też ma swoją ciemną stronę – niczym Otello w szale zazdrości, tyle że nie pozbawionej podstaw, omal nie zabija własnego brata i każe oszpecić kochankę. Fortuna odwraca się jakby w wyniku tego aktu okrucieństwa i na wybudowanej przez niego dzwonnicy bazyliki św. Piotra pojawiają się pęknięcia a papież decyduje się ją zburzyć. Dopiero wyrzeźbiona „Ekstaza św. Teresy”, dzieło na granicy duchowego przeżycia i cielesnej rozkoszy, przywołująca wrażenie oglądania ekstatycznego orgazmu, przywraca Berniniemu straconą pozycję.
I tak dalej kolejno Rembrandt i jego surowy, ciężki w odbiorze ale wybitny „Spisek Klaudiusza Cywillisa”, David i propagandowa, zakłamująca rzeczywistość „Śmierć Marata”, geniusz na granicy szaleństwa Van Gogh i „Pole pszenicy z krukami”, niepokojący, nierzeczywisty, lecz trafiający w samo sedno Turner wraz ze swoim „Statkiem niewolników”” oraz czekający wciąż jeszcze na obejrzenie Picasso i Rothko. Ile wspaniałych, poruszających dzieł stworzyli artyści, którzy musieli doświadczyć głębi własnych słabości być może po to żeby dotknąć tajemnicy życia. Czy droga do Nieba wiedzie przez piekło własnych namiętności, czyściec nierozpoznanych grzechów? Czy w ogóle możliwe jest przejście przez życie czystym i nieskalanym? Bez wad, grzechów i pomyłek?
Agnieszka Holland w wywiadzie dla „Zwierciadła”, który przeprowadził Remigiusz Grzela, mówi, że dobro jest tajemnicą: „Nie sposób odpowiedzieć na pytanie, jak to jest znaleźć się w sytuacji, w której krok dzieli od tego, żeby zostać zbrodniarzem, albo zostać zbawcą. Jak możliwe jest, że w człowieku rodzi się dobro? Rodzenie się dobra jest bardziej tajemnicze od rodzenia się zła. Całe nasze doświadczenie pokazuje, że zło jest łatwe.”  Czemu? Czy dlatego, że powszechne? W filmie „W ciemności” zło jest wszechobecne, jest normą, nie jest więc postrzegane jako zło. Zło trzeba rozpoznać, żeby nim się stało. To my sami, w swoim sercu musimy je rozpoznać, nazwać i określić. Żyjemy przecież wciąż w przekonaniu że zło jest kiedy Kalemu ukraść krowę a dobro to jak Kali ukraść krowę. Socha początkowo niczym się nie różni od większości ludzi, zabiegających o swoje własne bezpieczeństwo, dla niego dobro znaczy zapewnić przetrwanie sobie i swojej rodzinie, los Żydów w tym kontekście jest mu mniej lub bardziej obojętny. Jak większość ludzi nie jest ani dobry ani zły, albo raczej jest dobry i zły równocześnie. Co sprawia, że dobro przeważa? To rzeczywiście tajemnica, tak jak tajemnicą są nasze codzienne wybory, w każdej chwili mamy wolną wolę…
Tak się mądrzę, bo film Agnieszki Holland nie pozostawia nikogo obojętnym i wykracza daleko poza problem Żydów i holokaustu, dotyka głęboko w każdym z nas tego styku na granicy, którą każdy z nas przekracza każdego dnia i wciąż odnawia.
Dla komunisty faszyzm był złem, dla faszysty – komunizm a tak naprawdę zło tkwiło w każdym z tych systemów, albo raczej w wynikających z tych ideologii czynach, to tylko przykład, ale przecież pokazuje, że często punkt siedzenia określa nasz punkt widzenia i aby dostrzec całość i dokonać rozróżnienia trzeba się wznieść nieco wyżej…albo zejść głębiej…
POZNAJ SAMEGO SIEBIE. Tak, ten napis przed świątynią w Delfach, którą w tym roku odwiedziłam, uświadomił mi, że nie ma w życiu nic ważniejszego…



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330764700,trackback

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  48 023 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką

Nazywam się Elżbieta Czerwińska. Jestem aktorką, która po latach nieobecności wraca na scenę. Pracowałam w Teatrze "Wybrzeże" w Gdańsku, Teatrze im.St.Jaracza w Olsztynie a w Warszawie w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli oraz Studio.
Wróciłam na scenę monodramem Anny Mentlewicz "Kochany Synu" w reż. Remigiusza Grzeli. Emisja jego wersji telewizyjnej odbyła się na żywo 4 lutego 2008 w TVP Kultura w ramach "Czytania dramatu", natomiast premiera warszawska wersji scenicznej odbyła się 13 października 2008 w DKŚ na ul.Smolnej. Za ten spektakl otrzymałam nagrodę za osobowość sceniczną na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego 2009 w Warszawie.
15 listopada 2008 w Teatrze Polonia odbyła się premiera "Boga" Woody Allena w reż.Krystyny Jandy - gram tam kilka postaci (Kobieta z widowni, Pytia i Kobieta z nożem w plecach).
Ten blog jest opisem moich zmagań z trudnym, bo późnym, powrotem na scenę.

O moim bloogu

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdję...

więcej...

Zmagania z powrotem na scenę po latach nieobecności. Treści publikowane na tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zawartych tutaj zdjęć oraz treści bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich - na podstawie Dz.U. 94 nr.43 poz.170 (ustawa o prawie autorskim)

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 24.01.2012 15:10:38
  • autor: krychabk
  • treść: Tak pieknie opisa&su...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 04.02.2012 1:27:58
  • autor: TameRerafaili
  • punkty: 100
  • treść: Hello fans of "...